Należności polskich przedsiębiorstw po I połowie 2019 roku

 

 

Grzegorz Błachnio
Grzegorz Błachnio Euler Hermes
Artur Niewrzędowski
Artur Niewrzędowski multiAN PR

Warszawa, 18 lipca 2019 r. – Firmy z najsilniejszych gospodarczo województw ponoszą, jak również same generują większe koszty sprzedaży niż przed rokiem. Z kolei firmy z regionów o gospodarczo bardziej lokalnej specyfice starają się ograniczać swoje straty limitując kredyt kupiecki odbiorcom – wynika z badania przeprowadzonego przez Euler Hermes z grupy Allianz na podstawie danych z Programu Analiz Należności.

  • Firmy w Polsce coraz częściej oczekują od swoich dostawców takich warunków płatniczych, na jakie zgadzają się w przypadku swoich odbiorców
  • W kilku kluczowych gospodarczo województwach: mazowieckie, wielkopolskie czy pomorskie nastąpiło wydłużenie średniego obiegu należności. Najdłuższy okres oczekiwania na należności jest w woj. pomorskim
  • W województwach: lubelskim, podlaskim, warmińsko-mazurskim, lubuskim ale także zachodnio-pomorskim firmy szybciej płaciły / „ściągały” z rynku swoje należności

Program Analiz Należności Euler Hermes to największy tego typu projekt w Polsce. Jest to narzędzie online dostępne dla firm do szybkiej analizy bieżącego tempa regulowania należności przez ponad 400 tys. najbardziej aktywnych odbiorców, na kwotę blisko 40 mld złotych w skali miesiąca*

Z analizy przeprowadzonej w pierwszym półroczu 2019 roku przez Euler Hermes, wiodącego globalnego ubezpieczyciela należności handlowych wynika, że działające w Polsce firmy generalnie oczekują zbliżonych, jeśli nie takich samych warunków sprzedaży, jakich same udzielają swoim odbiorcom. Podyktowane jest to przede wszystkim zachowaniem ich płynności finansowej, jak i w pewnym stopniu pozycją rynkową.

 

Ryzyko ma swoją cenę: aktywna sprzedaż to większa skala opóźnień w obiegu należności

Zmiany w skali roku generalnie wydają się nie być duże, ale znamienne jest, iż w kilku kluczowych gospodarczo województwach, takich jak mazowieckie, wielkopolskie czy pomorskie nastąpiło równoczesne wydłużenie średniego obiegu należności (Wielkopolska – aż o 9 dni!) oraz wzrost wartości tych znacznie opóźnionych – de facto nieściągalnych strat. Te drugie są efektem pierwszego – akceptowania przez dostawców zdecydowanie dłuższych (o tydzień i więcej) terminów płatności, które miały służyć ekspansji lub utrzymaniu obrotów.


- Ryzyko ma więc swoją cenę – nie tylko wyższe koszty zamrożenia kapitału jako skutek dłuższego okresu rotacji należności, ale także wyższy odsetek strat co przekłada się także na to, jak firmy same regulują swoje zobowiązania wobec dostawców – mówi Tomasz Starus, Członek Zarządu Euler Hermes, odpowiedzialny za ocenę ryzyka. – Można by postawić pytanie – czy to się opłaciło, ale wydaje się, iż nie była to kwestia wyboru, ale konieczności – przynajmniej w oczach zarządzających tymi firmami. Utrzymanie skali działalności za cenę większej ekspozycji na ryzyko.

 

Skracanie obiegu należności niekoniecznie jako efekt świetnej koniunktury finansowej


Bo o tym, że mamy z nim do czynienia świadczy też przykład innych województw – tych bardziej zdecentralizowanych, bez tak dużych aglomeracji (o potencjale ludnościowym, akademickim etc., a więc i gospodarczym). Firmy w tych województwach były ostrożniejsze – nie generowały (i analogicznie wobec w dużej mierze lokalnej skali działalności – nie akceptowały) dłuższych terminów płatności, a nawet przeciwnie, szybciej płaciły /„ściągały” z rynku swoje należności. Miało to miejsce w woj. lubelskim, podlaskim, warmińsko-mazurskim, lubuskim ale także zachodnio-pomorskim. Skala tych zmian była mniejsza – już nie tydzień i więcej jak w odniesieniu do wspomnianych, najsilniejszych gospodarczo regionów, w których nastąpiło spowolnienie, ale o jeden-dwa, maksymalnie cztery dni. Świadczy to też o kondycji odbiorców, ich płynności finansowej, która limitowała te próby ograniczenia ryzyka kredytowego w sprzedaży. Dlaczego w tych województwach firmy częściej (bo znowu – nie wszystkie, to wyniki uśrednione) ograniczały ryzyko, niż je podejmowały? Bo miały (średnio!) bardziej lokalny charakter (m.in. w na mniejszą skalę były eksporterami), a więc i mniejsze zasoby, którymi ostrożniej zarządzają. Mając tego świadomość firmy broniły swoich finansowych podstaw działalności starając się bardziej aktywnie i wybiórczo kredytować sprzedaż.

– Skracanie obiegu należności w odpowiedzi na większe zagrożenie braku zapłaty to nic nowego, co więcej jest to dopiero pierwszy krok temu służący – stwierdza Tomasz Starus. – Kolejnym jest ograniczanie już nie tylko warunków kredytu, ale jego samego i zastępowanie go w części lub całości przedpłatami, itp. formami zabezpieczenia rozliczeń. Mieliśmy z tym do czynienia przed dekadą, gdy co prawda formalnie Polska pozostała „zieloną wyspą” na tle innych krajów przeżywających kryzys gospodarczy, ale faktycznie wiele firm musiało w ten sposób radzić sobie w obliczu jednocześnie mniejszej dostępności kredytu obrotowego dla sektora MSP, jak i większego ryzyka niewypłacalności swoich odbiorców.

 

Inne silne gospodarczo województwa: gdy nie jest lepiej, to jest…

Średni okres obiegu należności od firm z kilku innych województw, także z grupy tych rozwiniętych gospodarczo (jak to kiedyś określano – uprzemysłowionych): kujawsko-pomorskiego, śląskiego czy małopolskiego nie uległ wydłużeniu w porównaniu do połowy ubiegłego, 2018 roku, ale mimo wszystko firmy tam sprzedające (i w dużej części – także tam działające) ponoszą obecnie (en bloc oczywiście – nie każda z nich) wysokie koszty sprzedaży, wiąże się to z utrzymującą się na stosunkowo wysokim poziomie lub rosnącą skalą zaległości płatniczych, zwłaszcza tych najbardziej przeterminowanych. Pogorszenie nie jest może lawinowe, ale nawet utrzymanie skali (wartości) tych przeterminowanych znacznie należności przez odbiorców z tych województw świadczy o braku poprawy przeciętnej kondycji finansowej firm w nich zarejestrowanych. Braku poprawy w sytuacji dynamicznego w tym czasie wzrostu PKB, wzrostu jego składowych: konsumpcji, produkcji, eksportu świadczących przecież o większej skali działalności firm, ich większego zaangażowania kapitałowego a tym samym większej ekspozycji na ryzyko.

Gdzie w takim razie ryzyko jest największe?


Poza przedstawionym ogólnym podziałem na bardziej/mniej rozwinięte gospodarczo województwa, co w jakiś sposób rzutuje na specyfikę działających tam firm i tłumaczy zmiany następujące w spłacie przez nie zobowiązań oraz w rotacji ich należności, wpływ na jego długość mają też inne czynniki. Przede wszystkim geografia gospodarcza, czyli rozkład poszczególnych sektorów, w tym gałęzi przemysłu. Każdy bowiem z nich ma specyficznie inny okres obiegu należności. Lokalny miks gospodarczy wpływa wiec na średni wynik płynności sprzedaży w danym województwie – bez wartościowania gdzie jest lepiej lub gorzej. Do takich porównań lepiej uwagę zwracać nie na bezwzględne wartości wspomnianego DSO czy poziomu tzw. trudnych długów, ale na zmiany w czasie – gdzie ulegają one zmniejszeniu lub zwiększeniu, w jakiej skali – i przede wszystkim dlaczego.
Tym niemniej, gdy aż 10% wartości ogółu należności to trudne długi (przeterminowanie 120 dni po terminie płatności), tak jak ma to miejsce w woj. lubelskim i pomorskim to jest to na pewno obiektywny wyznacznik ryzyka. Podobnie, bo niewiele rzadziej trudne długi występują w woj. świętokrzyskim, kujawsko-pomorskim czy zachodnio-pomorskim. Na przeciwległym biegunie, z blisko trzykrotnie mniejszą średnio wartością trudnych długów generowanych przez lokalnych odbiorców są województwa wielkopolskie i podkarpackie.


Znaczne różnice są również w odniesieniu do średniego dla danego województwa okresu obiegu należności – czasu, po jakim tam operujący nabywcy płacą swoim dostawcom. Rekordowy, bo aktualnie średnio 97 dniowy okres oczekiwania na należności jest w woj. pomorskim, gdy tymczasem w niektórych regionach jest to przeciętnie niewiele ponad 70 dni. Jeszcze dekadę temu średnia wartość była przeciętnie o tydzień mniejsza, gros obiegu należności mieściło się w przedziale sześćdziesiąt – siedemdziesiąt kilka dni, a nielicznymi wyjątkami (2-3) były województwa o ponad osiemdziesięciodniowym okresie DSO.

 

***********


Pod pojęciem niewypłacalności rozumiemy stan faktyczny – niezdolność do regulowania zobowiązań na rzecz wierzycieli. Do końca ubiegłego roku były to upadłość likwidacyjna, jak i układowa. Po zmianie prawa, w tym roku, postępowanie układowe oddzielono, dla podkreślenia zmiany wyodrębnione postępowania naprawcze nie mają już w nazwie „upadłości”. Dla zachowania porównywalności danych bieżących z tymi z lat ubiegłych (gdy postępowanie układowe było rodzajem upadłości) nadal traktujemy łącznie wszystkie przypadki postępowań upadłościowych i naprawczych, jako niewypłacalność przedsiębiorstw. Ponadto nadal otworzenie tych postępowań oznacza dla dotychczasowego dostawcy de facto brak bieżącej płatności – z tego powodu Euler Hermes na całym świecie, pod pojęciem niewypłacalności, rozumie zarówno przypadki likwidacji firm, jak i wszczęcia w ich przypadku procesów naprawczych (jak np. objecie w USA firmy ochrona przed wierzycielami z tytułu Chapter 11).


***********

Kontakt dla mediów:

Euler Hermes
Grzegorz Błachnio
tel. 601-056-830
e-mail:
grzegorz.blachnio@eulerhermes.com

multiAN PR
Artur Niewrzędowski
tel. 509-433-874
e-mail: 
artur.niewrzedowski@multian.pl



Euler Hermes to światowy lider na rynku ubezpieczeń należności handlowych oraz jeden z liderów w zakresie gwarancji ubezpieczeniowych i windykacji należności. Posiadająca ponad 100 lat doświadczenia firma oferuje klientom z sektora business-to-business (B2B) usługi finansowe, wspierające zarządzanie środkami pieniężnymi i należnościami. Sieć wywiadowni gospodarczych śledzi i analizuje codzienne zmiany wypłacalności małych, średnich oraz międzynarodowych firm działających na rynkach odpowiadających za 92% światowego PKB. Firma posiada siedzibę główną w Paryżu i działa w ponad 50 krajach, gdzie zatrudnia ponad 5.800 pracowników. Euler Hermes jest spółką zależną Allianz oraz posiadającą rating AA. W 2018 roku skonsolidowane obroty firmy wyniosły 2,7 mld €, ubezpieczyła ona na całym świecie transakcje biznesowe o wartości wynoszącej na koniec 2018 roku 962 mld €.


W celu uzyskania dalszych informacji zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej: www.eulerhermes.com, LinkedIn lub Twitter @eulerhermes


***********


W Polsce grupa Euler Hermes jest obecna od 1998 roku. Towarzystwo Ubezpieczeń Euler Hermes SA oferuje ubezpieczenia należności handlowych oraz gwarancje ubezpieczeniowe. Jednocześnie druga spółka działająca na polskim rynku - Euler Hermes Collections Sp. z o.o. oferuje windykację należności, raporty handlowe, ocenę ryzyka oraz program analiz branżowych. Obsługę klientów zapewnia Euler Hermes Services Polska Sp. z o.o.
 
Uwaga dotycząca stwierdzeń wybiegających w przyszłość: Stwierdzenia zawarte w niniejszym dokumencie mogą zawierać stwierdzenia dotyczące przyszłych oczekiwań oraz innego rodzaju stwierdzenia wybiegające w przyszłość, oparte na aktualnych opiniach i założeniach kierownictwa firmy, obejmujących znane i nieznane czynniki ryzyka oraz niepewności, które mogą powodować osiągnięcie rzeczywistych wyników, rezultatów lub zdarzeń mogących istotnie odbiegać od tych wyrażonych lub dorozumianych w takich stwierdzeniach. Obok stwierdzeń wybiegających w przyszłość, co wynika z ich kontekstu, wyrazy „może”, „będzie”, „powinno”, „oczekuje”, „planuje”, „zamierza”, „przewiduje”, „uważa”, „szacuje”, „prognozuje”, „potencjalny” lub „kontynuuje” oraz podobne wyrażenia oznaczają stwierdzenia wybiegające w przyszłość. Rzeczywiste wyniki, rezultaty lub zdarzenia mogą w istotnym zakresie odbiegać od przewidywanych w takich stwierdzeniach, między innymi z powodu: (i) ogólnych warunków ekonomicznych, w tym w szczególności warunków ekonomicznych w kluczowych sektorach działalności Grupy Euler Hermes oraz na kluczowych dla niej rynkach, (ii) wyników osiąganych na rynkach finansowych, w tym na rynkach rozwijających się, również ze względu na niestabilność i płynność rynku oraz zdarzenia związane z kredytami, (iii) częstotliwości oraz zakresu zdarzeń objętych ochroną ubezpieczeniową, w tym zdarzeń powodowanych przez klęski żywiołowe oraz wiążących się ze wzrostem wydatków na likwidację szkód, (iv) poziomu powtarzalności zdarzeń, (v) zakresu niespłacanych kredytów, (vi) poziomu stóp procentowych, (vii) kursów wymiany walut, w tym m.in. kursu wymiany EUR/USD, (viii) zmian w poziomie konkurencji, (ix) zmian przepisów prawa i regulacji, m.in. dotyczących konwergencji walutowej oraz Europejskiej Unii Walutowej, (x) zmian w zakresie polityk banków centralnych i/lub władz innych krajów, (xi) wpływu przejęć spółek, w tym także kwestii związanych z integracją, (xii) działań restrukturyzacyjnych, oraz (xiii) ogólnych czynników związanych z konkurencją na szczeblu lokalnym, regionalnym, krajowym i/lub globalnym. Wystąpienie wielu z tych czynników może być bardziej prawdopodobne lub mogą one przyjmować bardziej wyraźną postać na skutek działań terrorystycznych i ich konsekwencji. Firma nie ma obowiązku aktualizacji żadnych stwierdzeń wybiegających w przyszłość.